Mięśniowa teoria starzenia twarzy – Azjatycki Bazar

Mięśniowa teoria starzenia twarzy

Jesteśmy przyzwyczajeni, by myśleć o starzeniu tylko przez pryzmat cery: zmarszczki, przebarwienia, wiotczenie skóry. Zakładamy, że skóra jest niczym gorset, który trzyma kształt twarzy. I że ów gorset z czasem rozciąga się, cienieje i zwisa z twarzy.

Jednak nie ma dowodów naukowych sugerujących, że z wiekiem przybywa nam powierzchni cery, że skóry jest więcej i dlatego "zwisa" z twarzy lub formuje zmarszczki. 

Co więcej, napinając wszystkie mięśnie twarzy możemy wywołać wiele objawów starzenia: "chomicze policzki", zmarszczki na szyi, bruzdę nosowo-wargową, długie i wychudzone usta, worki pod oczami, opadniecie koniszka nosa, itd. Są to klasyczne objawy starzenia twarzy.

Gdy napinamy mięśnie, skóra na nich rozpostarta ma mniej miejsca by się w pełni rozciągnąć i jej nadmiar zaczyna zwisać z twarzy lub tworzyć zmarszczki.

Wiotczejące czy sztywniejące mięśnie?

Wiele osób zakłada, że wraz z wiekiem mięśnie ich twarzy stają się zwiotczałe i naciągnięte. Ale mięśnie twarzy przechodzą dokładnie odwrotny proces - stają się skrócone i sztywne. Efekty tego sztywnienia na twarzy wykazały to badania dr Claude deLouarn, który wykonał serię skanów rezonansem magnetycznym, które wprost pokazały, że mięśnie twarzy młodych osób tworzą długie łuki, zaś u osób starszych mięśnie są skrócone:

Na powyższej grafice na czerwono zaznaczony jest mięsień. Od lewej do prawej prezentowane są osoby w wieku 19, 21, 50 i 67 lat. 

Warto zwrócić uwagę, że u młodej osoby tłuszcz pod okiem jest schowany za mięśniem - zaś z wiekiem przesuwa się ponad mięsień. Tłuszcz został przeciśnięty przez mięsień i migrował z głębszych poziomów na wierzch, gdzie ma mniej oparcia. Obecność tłuszczu poza głębszymi warstwami twarzy i w nietypowym kształcie przyczynia się do percepcji objawów starzenia.

Inny naukowiec, badający kwestie mięśni twarzy, dr Joel Pessa zauważył, że gdy starsze osoby dotyka połowiczny paraliż twarzy, różnica między jej stronami jest bardzo zauważalna. Jednak, gdy połowiczny paraliż twarzy pojawia się u młodych osób, ich twarze pozostają relatywnie symetryczne. Na bazie tych obserwacji Pessa zaczął teoretyzować, że mięśnie twarzy znacząco zmieniają się z wiekiem i że stają się dużo bardziej napięte:

By rozluźnić mięsień i zmusić go do wydłużenia, specjaliści próbowali wstrzykiwać wypełniacze pod mięśnie, by zmusić je do rozciągnięcia, ale eksperymentowali również z podcinaniem mięśni - przecięty mięsień nie może się kurczyć, więc naturalnie zawieszone na nim struktury rozciągają się. Jednak mięsień jest permanentnie zniszczony i nie będzie w stanie w pełni funkcjonować:

Na powyżej załączonych zdjęciach widać efekt podcięcia mięśni ciągnących kąciki ust w dół. Porównując zdjęcia A (przed zabiegiem) i C (po zabiegu) widać wygładzenie oraz wyostrzenie linii żuchwy. Jednak kosztem mobilności twarzy, co czyni ten przypadek wysoce kontrowersyjnym (niestety lekarz nie ujawnił, czy pacjentka po podcięciu mięśni jest w stanie dalej poprawnie mówić i jeść).

Mimo rosnącej wiedzy w temacie, medycyna estetyczna oraz kosmetyczna, nie są w stanie zaoferować bezpiecznych i skutecznych zabiegów niwelujących objawy starzenia wynikające ze zmian w mięśniach.

Dlaczego mięśnie się kurczą?

Niestety nie ma jednego prostego wyjaśnienia, dlaczego mięśnie twarzy sztywnieją, ale wiemy, że jest to proces obserwowany na całym ciele, choć z mniejszą intensywnością.

Jednak rozciągnięcie mięśni i stawów ciała jest relatywnie proste poprzez mobilizujące ćwiczenia, gdyż mięśnie ciała funkcjonują w antagonistycznych systemach - gdy jeden się kurczy, inny się rozciąga. Najprostszy przykład to duet biceps-triceps. Jednak mięśnie twarzy nie funkcjonują w takich duetach - są niezależne od siebie, gdyż nasza mimika jest wysoce niesymetryczna. Mamy więc np. mięśnie, które ściągają brwi razem. Ale nie mamy mięśnia, który ciągnie je ku bokom twarzy. By wróciły na swoje miejsce, musimy polegać na ich naturalnym rozluźnieniu, które z wiekiem zanika. Z upływem lat mięśnie twarzy tracą umiejętność naturalnego rozluźnienia się.

Jest wiele teorii, dlaczego tak się dzieje. Być może jest to kwestia chemicznej nierównowagi w neuroprzekaźnikach, zmian w samych białkach budujących mięśnie (są podejrzenia, że są to zmiany w tytynie), być może jest to fizjologiczny proces, być może jest to kwestia naturalnych właściwości tkanki mięśniowej.

Jak więc zatrzymać starzenie twarzy?

Choć nie wiemy dokładnie dlaczego mięśnie stają się sztywne i skrócone, wiemy, że zarówno masaże oraz aktywne rozciąganie, jak i drogi chemiczne prowadzą do ich rozkurczenia.

Ludzie od wieków praktykują różne formy masażu twarzy, ponieważ manualne dotykanie i rozciąganie mięśni poprawia ich ton. Dlatego mamy tyle systemów masażu, od tradycyjnych qi gong i gua sha, po nowsze jak kolgi, kobido, kyorugi, FaceYogaMethod, Ageless If you dare, Tanaka, itd. Wiele osób masuje też twarz rollerem lub innymi urządzeniami i obserwuje pozytywne efekty. Prawda jest taka, że większość osób ma tak napięte mięśnie twarzy, że dowolny masaż, obojętnie jak amatorsko wykonany, da wrażenie złagodzenia objawów starzenia.

Oprócz masaży wiemy, że metody chemiczne również mogą wspomóc rozluźnienie mięśni twarzy. Ostrzykiwanie w gabinetach estetycznych jest opcją, lecz ma bardzo limitowany zakres działania, gdyż w pełni sparaliżowane mięśnie twarzy mogą stracić swoją funkcję mimetyczną. Kosmetyki zawierające substancje rozkurczające są łagodniejsze w działaniu i bezpieczniejsze dla mimiki.

Najpopularniejszą substancją rozkurczającą są neuropeptydy, jak acetylhexapeptide-3 i 9 (znane pod komercyjną nazwą argeline), pentapeptide-18 oraz SYN-ake, imitujący jad węża. Te składniki blokują tymczasowo neuron odpowiedzialny za wysłanie sygnału, by mięsień się kurczył. Niestety ich problemem jest słaba przyswajalność przez barierę skóry i polecane jest, by te składniki stosować w lekkich, wodnistych formułach (niestety często trafiają do kremów).

Innym składnikiem znanym z wpływu na mięśnie jest DMAE, które wydaje się działać jako analog acetylocholiny i poprawiać przez to ogólną kurczliwość mięśni. Są jednak podejrzenia, że nakładany bezpośrednio na skórę prowadzi do przyspieszonej śmierci fibroblastów, więc nie jest to popularny składnik kosmetyczny.

Alternatywą są substancje jak ekstrakt ze stevi (zioła słodowego) lub glaucyna, które zaburzają przepływ jonów w mięśniach. Są to jednak bardzo rzadko spotykane w kosmetykach składniki.

Czy mięśnie to wszystko?

Twarz to wiele tkanek - skóra, kości, tkanka tłuszczowa, łączna oraz naczynia krwionośne i limfatyczne. Wszystkie z upływem czasu przechodzą różne transformacje i przyczyniają się do pojawienia się objawów starzenia. Niestety żyjemy w czasach, gdzie starzenie twarzy definiuje się przez pryzmat cery i zmarszczek, ignorująć inne tkanki. By móc wpływać na objawy starzenia, trzeba móc je najpierw w pełni zrozumieć, przeanalizować ich genezę i przede wszystkim szukać sposobów by przywrócić im oryginalny stan, zamiast maskować zmiany poprzez wstrzykiwanie syntetycznych substancji lub denaturowanie skóry.

Mięśnie są fundamentem twarzy, który jest bardzo podatny na zmiany z upływme czasu i te zmiany pojawiają się relatywnie wcześnie. Jednocześnie wiele przesłanek wskazuje, że zachowanie elastycznych, długich mięśni może zahamować zmiany w innych tkankach - utrzymanie napiętej cery motywuje do pracy fibroblasty oraz potencjalnie pomaga uniknąć przeciskania tłuszczu i jego utraty z głębszych warstw twarzy.

 

Przygotowane na podstawie:

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7385684/

https://link.springer.com/article/10.1007%2Fs00266-006-0025-8