Recenzje książki "Chirurgia plastyczna w Twoich rękach"

Recenzje książki Chirurgia Plastyczna w Twoich Rękach.

Dodaj swoją recenzję tego produktu.

  1. Najnowsza recenzja: "Kupiłam książkę z nadziei,że masaż pomoże na opadającą powiekę (jedna opadła mi aż do linii rzęs z niewiadomego powodu,a mam 22 lata)oraz rozluźni mięsień okrężny lewego oka, który ostatnio spina mi się i boli, co jest bardzo dokuczliwe. Niestety długo czekałam na przesyłkę i problemy się pogłębiły. Stosowałam masaż 5 przez miesiąc i efekty są takie: powieka wróciła na swoje miejsce, ból wokół oka znika i czasem pojawia się ponownie,gdy za dużo siedzę w niewygodnej pozycji (stąd można wywnioskować ,że problem pochodzi od kręgosłupa),ale to nie wszystko! Podniosły mi się usta,które pełne z natury wyglądają teraz jeszcze ładniej, nie widzę dokładnie co jeszcze się zmieniło,ale twarz wygląda zwyczajnie lepiej. Są to subtelne różnice, nikt bliski nie zauważył konkretnej zmiany, tylko częściej słyszę komplementy,że jestem piękna, także od obcych.Basiu, zostawiłam w Azjatyckim bazarze fortunę, ale produkty, które oferujesz, są po prostu niezawodne!"

Ocena produktu: ★★★★☆ /Ocena Azjatyckiego Bazaru: ★★★★☆ / Ocena dostawy: ★★☆☆☆

  1. FACE UP! 4 Star Review

     Dodany przez  z datą 7 Września 2015: Mam ciężką dolną połowę twarzy, opadające policzki z "dziurą" (zwłaszcza po prawej stronie). Były za to bardzo pełne na wysokości ust. Zaczęło to wpływać również na kształt żuchwy (stała się bardziej kwadratowa). Skóra pod oczami zaczęła opierać się na kości oczodołu... Z powodu zaniedbań mój wiek oceniano na 30 lat, choć mam 25. 
    Próbowałam walczyć z problemem za pomocą poprzedniego serum sidmool (pueraria + volufiline), ale nie zadziałało ani trochę. Mając do wyboru nowe serum i książkę, zdecydowałam się na masaże i nie żałuję.
    Po miesiącu stosowania trzech masaży (ciężka twarz, opadające policzki i bruzda nosowo-ustna) widzę, że policzki nieco się podniosły. Nie jest to całkowite "wepchnięcie" ich na miejsce, ale ubytki jakby trochę się wypełniły, spłyciła się dolina łez. Linia żuchwy znowu zaczęła przypominać V. Zmarszczki nosowo-ustne zaraz po masażu są niewidoczne, potem je widać ale są płytsze niż kiedyś. Rysy twarzy stały się bardziej harmonijne.
    Nie są to efekty takie jak u osób przedstawionych w książce ani nie posypała się nagle lawina komplementów od osób z otoczenia, ale i tak jestem zadowolona. Osobom, które mają podobny problem i dylemat (wybrać serum, czy książkę), zdecydowanie polecam książkę. Nawet jeśli serum i tak będzie potrzebne, to na twarzy "podniesionej" masażami z pewnością da lepszy efekt.
    Co do czasu potrzebnego na wykonanie masaży, to nie ma dramatu. Najważniejsze to zapamiętać kolejność wykonywanych kroków. Bez zaglądania do książki i przerzucania kolejnych stron masowanie idzie naprawdę szybko.Podpisuję się też pod komentarzem Aleksandry – ta książka to jedna z lepszych rzeczy na bazarze, bo daje możliwość dbania o twarz przez całe życie, niezależnie od posiadanych kosmetyków.Jedyne, do czego mogłabym się przyczepić to to, że gdy kupowałam książkę, większość gratisów była wykupiona. Nie wybrałam nic, bo myślałam, że dostanę jakieś dodatkowe próbki, a tu guzik :P dostałam jedną maseczkę.
  2. THE KEY TO YOUNGER FACE ;-) 5 Star Review

     Dodany przez  z datą 31czerwca 2015: Ja testowałam i dalej się masuję trzema masażami, tj. na ciężką twarz, na zmarszczki od uśmiechania i na ciężką dolną część policzków (choć akurat z dolną częścią twarzy nie mam problemów i masuję się na te okolice profilaktycznie). Wykonywałam te masaże przez trzy miesiące tak jak trzeba dwa razy dziennie, a że do pracy mam na 7:30, to wstawałam o 5:20 i do boju ;-) W sumie dalej tak robię, te masaże stały się moim rannym rytuałem. Teraz wykonuję je generalnie zawsze rano a po południu czy wieczorem różnie. Często nie mam na to czasu. Np. teraz na urlopie cztery dni się nie masowałam, po powrocie robię to tylko rano i za parę dni znów będę mieć przerwę ok. tygodnia, bo jadę do chrześnicy ;-) i nie będzie na to czasu. Efekty są nawet jak już nie jestem tak regularna jak przez te pierwsze trzy miesiące, to efekt jaki do tej pory uzyskałam w miarę się utrzymuje. Masaż na ciężką twarz dodatkowo pomaga mi złagodzić wiecznie zdziwione czoło i jakby staje się ono bardziej łagodne, nabiera okrągłego kształtu. Złagodzone są fałdy nosowo-wargowe, owal twarzy jest ładny. Sporo osób mówi, że wyglądam młodziej niż wskazywałby mój wiek - mam 27 prawie 28 lat, a dają mi maks. 20. Tak miałam zawsze, ale teraz częściej to słyszę ;-)
    Nauka poszczególnych kroków w masażach zajęła chwilę, ale powoli doszłam do tego jak się umiejętnie masować. Patent z waga kuchenną jest super, przetestowałam i potem nie miałam problemu jaki nacisk położyć na twarz. Tłumaczenie jest ok, choć faktycznie przy masażach na uda mogłoby być lepiej wytłumaczone. Gdy wypróbowywałam ten masaż, brakowało mi wytłumaczenia jednego kroku, bo za nic nie mogłam dojść co jak w nim robić. Prosto zaznaczone ruchy, typu jeden ruch od kolana w górę, to logiczne , że nie trzeba nic tłumaczyć bo widać co i jak, ale jest tam jeden krok z zaznaczonymi na fotce takimi jakby haczykami plus do tego posuwiste ruchy od kolana do góry i tego nie mogłam rozgryźć co pierwsze, w którą stronę, więc zaniechałam.
    Jedna rzecz jeśli chodzi o kondycję cery podczas masażu - nie próbowałam oleju sezamowego, tylko inne i w zależności od tego różnie mogło być z nią. Najlepiej używać takiego oleju, który zawsze sprawdza się na cerze, jak najmniej komedogennego, jeśli ma się cerę lubiącą się zapychać. Gdy masowałam się olejem z pestek malin lub nasion truskawki było dobrze. W miarę ok. też z olejem jojoba, z arganowym tak sobie, z abisyńskim w sumie nieźle, super z maceratem z zielonej herbaty. Po masażu kiedy skóra jest pobudzona, przyjemnie się ją myje, dobrze przyjmuje kosmetyki. Wieczorem po masażu najfajniej jest wskoczyć pod prysznic i po wyjściu z niego na twarz nałożyć jakąś fajną maseczkę typu sheetmask.
    Generalnie świetnie, że jest tutaj ta książka, bo może pomóc więcej niż niejeden kosmetyk, a już we współpracy z nimi, sheetmaskami i ćwiczeniami twarzy, to można naprawdę odjąć sobie dobre kilka lat. Najlepsza rzecz dostępna na bazarze, bo daje do ręki narzędzie. Kosmetyki kiedyś się kończą, a masować się można zawsze.
  3. SPEŁNIA OCZEKIWANIA 5 Star Review

     Dodany przez  z datą 1 Czerwca 2015: Mój problem nie dotyczy twarzy, a masywnych ud, więc na samym wstępie chcę zaznaczyć, że wykonywałam tylko jeden masaż - na grube uda - i oceniam książkę na jego podstawie.
    Przede wszystkim sama nie mogłam nijak dojść, o co w nim chodzi. Cukier wyjaśniała niektóre kroki w niektórych masażach, ten jednak całkowicie pominęła (z czym się liczyłam, bo książka dotyczy głównie masaży twarzy). Z pomocą znajomej Koreanki udało mi się rozgryźć, co właściwie mam robić i przez miesiąc wykonywałam ten masaż dwa razy dziennie. Parę razy rano musiałam z niego zrezygnować. Zajmował mi ok. 15min - jest to trochę za mało - autorka pisze, że każdy krok masażu powinien zajmować 3-5min, a masaż na uda ma 6 kroków. Jest to bardzo mało, bo masaże na twarz mają zazwyczaj 9-13 kroków, a autorka zaznacza, że jeśli będziemy wykonywać masaż za szybko, albo za wolno, to możemy uzyskać efekt wprost przeciwny. Warto więc się zastanowić, czy będziemy w stanie zarezerwować rano i wieczorem po pół godziny minimum.
    Efekty zaczęłam widzieć po dwóch tygodniach masowania ud. Były minimalne, ale dla mnie widoczne, co bardzo mnie cieszyło. Po miesiącu mogę szczerze powiedzieć, że jestem bardzo zadowolona. Uda zasadniczo nie zmieniły swoich obwodów, ale powiększyła się odległość między nimi, tzw. thigh gap. Wyglądają dużo lepiej, ale zamierzam masować je dalej. Sądzę, że powinnam wykonywać także masaż na grube łydki, wtedy prawdopodobnie efekty będą lepsze. Ja jednak będę mogła sobie na to pozwolić po sesji letniej xP
    Zaciekawiona poprzednią recenzją postanowiłam wykonywać także jeden krok z masażu na ciężką twarz - krok dotyczący czoła, ponieważ mam na nim poziome zmarszczki. Nie mogę powiedzieć, że zniknęły, ale wydaje mi się, że są mniej widoczne i łatwiej je "rozprasować" rano kremem.
    Nie spodobało mi się natomiast to, że nie mogłam się doprosić żadnego kontaktu ze strony Cukra. Po paru dniach od przelewu nic się nie działo, napisałam więc grzecznego maila z prośbą o informację. Nie dostałam żadnej odpowiedzi. Przesyłka została nadana w terminie wyznaczonym przez Cukier w Zasadach Kupowania, jednak uważam, że po prostu grzeczniej by było coś odpisać.
  4. ŚWIETNA, CHOCIAŻ WYMAGA CZASU5 Star Review

     Dodany przez  z datą 25Marca 2015: Książkę otrzymałam niecały miesiąc temu. Przed nadejściem przesyłki denerwowałam się, że nie będę w stanie rozgryźć kroków tylko na podstawie grafik, jednak uspokoiłam się, gdy zobaczyłam tłumaczenie w którym poszczególne ruchy i techniki są dość jasno opisane. Mimo tego, zajęło mi kilka dni zorientowanie się, na czym dokładnie polega dany masaż czy krok. Po pewnym czasie sama zaczęłam wyczuwać o jakie miejsca chodzi, myślę, że to przychodzi z czasem. Właśnie, czas... trzeba go sobie trochę zarezerwować, zwłaszcza na początku. To jest największy minus terapii i moja bolączka. Wykonanie całej terapii na początku zajmowało mi godzinę (!!) Na szczęście teraz już idzie to dużo sprawniej. Stosuję przede wszystkim masaż na kwadratową szczękę oraz na ciężką twarz. Azjatycki Cukier radzi stosować masaże sumiennie, gdyż inaczej możemy nie osiągnąć upragnionego efektu. Ja wykonywałam je raczej nieregularnie, zdarzało mi się zrobić np. dwudniową przerwę, ze względu właśnie na ilość czasu, którą muszę poświęcić. Nie potrafię stwierdzić, na jaką tkankę wpływają techniki pokazane w książce, ale już po tygodniu zauważyłam znaczne złagodzenie "rogu" żuchwy!! Widzę różnicę także na zdjęciach. Terapię na ciężką i pospolicie wyglądającą twarz stosuję wykonuję jeszcze mniej sumiennie, ale odnoszę wrażenie, że mam mniej odznaczające się fałdy nosowo-wargowe. Jeszcze jedna uwaga co do tej terapii: obejmuje ona ruchy na czole. Dość dawno zaobserwowałam u siebie na tym obszarze poziome, raczej płyciutkie, ale jednak, zmarszczki. Nigdy się tym nie przejmowałam, gdyż noszę grzywkę ;) Wczoraj wieczorem przyjrzałam się mojemu czołu i ku mojemu zdziwieniu tych zmarszczek już nie ma! Efekty nie są spektakularne, raczej delikatne, trzeba się przyłożyć, ale dla mnie to i tak o wiele więcej niż oczekiwałam. DZIĘKI CUKRZE!

Barbara Wlodkowska